Jacek Grzeszak

Kandydat do Rady Dzielnicy z okręgu 4 - Dolny Mokotów

Lista 23 - miejsce 1

Mieszkam na Mokotowie od urodzenia. Ukończyłem studia ekonomiczne na UW i obecnie pracuję w Fundacji Stocznia, gdzie zajmuję się badaniem wpływu społecznego dużych firm. W wolnych chwilach razem z żoną uprawiamy działkę w ROD „Piwonia” i staramy się odkrywać mało znane zakątki naszej dzielnicy. Od pół roku jednak naszym najważniejszym zajęciem, a zarazem wielką radością jest córka Hania. Chciałbym, by wyrastała w dzielnicy bezpiecznej i przyjaznej. To bardzo silna motywacja, by działać na rzecz Mokotowa.

Działam w Miasto Jest Nasze, bo uważam, że w Warszawie brakuje dialogu na temat miasta – tego jak mają wyglądać nasze ulice, tereny zielone, gdzie mają powstawać nowe inwestycje, a które części miasta musimy ocalić. Zamiast tego słyszymy spory radnych o to kto ma być patronem której ulicy i jakie flagi powinny wisieć na urzędach. Ważne kwestie zastępowane są ideologicznymi bojami toczonymi przez duże partie. Dla nas – mieszkańców – większe znaczenie niż to, kto będzie patronem naszej ulicy, ma to czy możemy bezpiecznie przejść po pasach, czy jest ławka, gdzie można usiąść i czy rosną drzewa, które dają nam cień.

Będąc członkiem MJN zajmowałem się już wieloma tematami:
W 2014 r. współorganizowałem happening „Folwark Bemowo”, po którym do dymisji podał się wiceprezydent Dąbrowski.
W 2015 r. wziąłem udział w happeningu dotyczącym planu budowy Mostu Krasińskiego w formie sprzyjającej interesom dewelopera – Zbigniewa Jakubasa, za co zostałem przez niego pozwany (sprawa prawomocnie wygrana).
W 2016 r. zainicjowałem działania koła mokotowskiego i współorganizowałem Międzypokoleniową Potańcówkę.
W 2017 r. poprowadziłem pierwszą Piesza Masa Krytyczna, żeby pokazać problemy pieszych w mieście i zaapelować o bezpieczne przejścia dla pieszych.
W 2018 r. ubiegam się o mandat radnego dzielnicy Mokotów i koordynuję działania wyborcze MJN na Mokotowie.

Chcę Dolnego Mokotowa, na którym wszędzie można łatwo dotrzeć: do szkoły, na bazarek, do sklepu, na przystanek; gdzie nie truje nas smog, władza słucha obywateli i pyta ich o zdanie, piesi mogą bezpiecznie przejść przez ulicę, mieszkańcy nie muszą szukać godzinami miejsca parkingowego pod swoim blokiem, gdzie śmieci nie zalegają tygodniami pod altankami, parki są czyste i bezpieczne, szkoły nowoczesne i lubiane przez uczniów, lokalne biznesy wygrywają z wielkimi korporacjami. Chcę Dolnego Mokotowa, który jest połączony z Górnym wygodnymi trasami spacerowymi, rowerowymi, sprawnym transportem zbiorowym.

Jeśli obdarzycie mnie zaufaniem, przez najbliższe 5 lat będę intensywnie pracować, żeby te marzenia przeobraziły się w rzeczywistość.